Londyńska saga Lehman Brothers wciąż nie została do końca rozwiązana
Rok po upadku amerykańskiego giganta Lehman Brothers, administrator jego europejskich interesów mówi, że pełne skutki dla wierzycieli mogą być nieznane jeszcze do 2010 roku.
Tony Lomas z PricewaterhouseCoopers przegląda pozostałości finansowe po europejskim oddziale tego giganta bankowego już od września zeszłego roku, kiedy stało się jasne, że bank złoży wniosek o bankructwo.
Jak mówi, potrzebnych będzie jeszcze kilka miesięcy, by ostatecznie podać kwotę winną wierzycielom Lehman Brothers.
„Pojawi się ona w pewnym momencie, może w 2010 roku” – powiedział Lomas. „Ale do tego czasu nie będziemy znali wartości żądań. Mamy bardzo złożone relacje handlowe z wieloma partnerami. I mamy około sześć tysięcy wciąż funkcjonujących partnerów.’
Już w ciągu tygodnia od upadku Lehman Brothers, Lomas sprzedał część interesów banku Lehman japońskiemu bankowi inwestycyjnemu Nomura. Umowa sprawiła, że około połowa z pięciu tysięcy pracowników Lehman w Europie przeniosła się do japońskiego banku. Umowa nie obejmowała jednak między innymi infrastruktury, własności intelektualnej i budynku.
„Jedną z ważnych przyczyn, dla których zachowaliśmy infrastrukturę był fakt, że wiedzieliśmy, że będziemy musieli na niej polegać przez wiele lat ze względu na złożoność tego, co rozwiązujemy” – powiedział Lomas.
W biurze w Londynie nadal pracuje od 400 do 500 pracowników Lehman Brothers, przeglądając rejestry handlowe oraz skomplikowane stanowiska finansowe. „Spodziewamy się, że znaczna ilość tych ludzi zostanie z nami przez dłuższy czas, aby skończyć prace nad tym wszystkim” – dodał Lomas.
Wśród tych, którzy stracili pracę w Lehman Brothers jest Caroline White, która rozstała się już prawie na dobre z sektorem finansowym. White próbuje teraz swoich sił w świecie mody i jeszcze dziś wieczorem ma częściowo zaprezentować swoją kolekcję. Była pani bankowiec nie rozstała się jednak w 100 procentach ze swym ostatnim zawodem, ponieważ jej kolekcja zawiera między innymi torbę na laptopa z logo Lehman Brothers.
„Umieściłam na niej motyw Lehman Brothers, ponieważ wydaje mi się to dość stosowne. Chciałam pokazać, skąd przyszłam i gdzie idę” – powiedziała projektantka.
Przyszłość jest mniej jasna dla londyńskich administratorów amerykańskiego banku, którzy mówią, że nie skończą swej pracy jeszcze przez kilka lat.
„To może równie dobrze zająć jeszcze ponad 10 lat, by rozwiązać wszystkie kwestie” – powiedział Lomas dodając jednak, że jest przekonany, iż wierzyciele otrzymają część swych pieniędzy.
Rok później praca wcale nie jest łatwiejsza – twierdzi Lomas. „Patrząc wstecz, nie sądzę bym zdawał sobie sprawę jak bardzo będzie to złożone zadanie” – mówi. „Przed nami wciąż sporo trudnej i skomplikowanej pracy” – dodaje.